Zawarte tu wzmianki dotyczyć będą nie tylko Presa Canario ale również starych zapisków dotyczących Alano - ponieważ poprzez wcześniejsze stulecia presa canario nie był rasą w dzisiejszym tego słowa znaczeniu i nie zawsze możemy być pewni czy autor pisze o "alano" czy o "presa" gdyż były to pojęcia dość płynne i określające raczej zwierzęta w zbliżonym typie i o podobnym przeznaczeniu niż określające konkretną rasę. Ponadto rasa Perro de Presa Canario jest znana stosunkow niedługo i wiele osób pisząc o psach myli ją z innymi podobnymi w typie.

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 401

 

To, że ten pies w dialekcie zwany jest „canée presa” nie może być przypadkiem i ma przypuszczalnie związek z faktem, że Neapol w latach 1503-1738 należał do Hiszpanii i rządzony był przez hiszpańskich wicekrólów.

Wiadomo także że zawsze i we wszystkich krajach ludzie szlacheckiego pochodzenia ofiarowywali sobie w prezencie dobre psy myśliwskie i wymieniali między sobą zwierzęta hodowlane. Można więc przyjąć, że hiszpańskie perro de presa przybyły z Hiszpanii do Neapolu. Nie wiadomo jednak jak silny wpływ wywarły one na tamtejszą populację psów. Psy hiszpańskie ważyły około 45 kg i miały 60 cm wzrostu; wzorzec wymaga dzisiaj dla psów 65-67 cm, a dla suk 60-68 cm w kłębie.

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 423

 

Nazwa Alan pochodzi podobno od Alanów, plemienia, które w okresie wędrówki ludów z Kukazu Centralnego przybyło aż do zachodniej Francji i północnej Afryki. Z czasem stare słowo „vautre” i określenie „Alan” lub też „alant” zostały wyparte przez pochodzące z angielskiego „mastiff” (mastiff) i „dogue”.

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 433

 

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 444

 

Podobieństwo dawnego fila brasileiro (tzw, fila farmowego) do perro de presa canario i perro de presa mallorquin jest do tego stopnia łatwo zauważalne, że od razu narzuca się na myśl pokrewieństwo fila z tymi dwoma starymi hiszpańskimi rasami psów bojowych. Dlatego też należałoby może bardziej dogłębnie zająć się rolą, jaką odegrał stary hiszpański Alano jako założyciel linii fila brasileiro.

Nazwa Alan, alant czy też Alano pojawia się po raz pierwszy w XIV wieku jako określenie odnoszące się do dużej, lecz raczej lekkiej formy doga, którą Beckmann nazywa „chartem o krótkiej dogowatej głowie”. Psy te wraz z Alanami miały podczas wędrówek ludów (IV-V wiek) przybyć na Półwysep Iberyjski z Kaukazu Centralnego.

Gaston Phäbus, hrabia Foix (1387) używa określenia „alant” jako nazwy wspólnej dla trzech różnych ras, mianowicie dla alant gentil, alant vautre i Alan de boucherie  (pies rzeźnicki). W Hiszpanii Alano był pierwotnie ciężkim bullenbeisserem, który następnie w XIX wieku zmienił się w nieco lżejszą formę.

F.Krichler w swoim „Katechismus der Hunderassen” z roku 1892 opisuje Alano jako „nie bardzo masywnego”, lecz „raczej lekkiego i wysokonożnego buldoga, najczęściej szarobrązowo i czarno pręgowanego. Klatka piersiowa dużo większa, fafle i podgardle nie tak rozwinięte jak u buldoga. Długi od tyłu nieco szczeciniasty, nisko noszony ogon, skóra miękka, cienka, włos krótki i miękki”.

Alano jako samodzielna rasa znikł już dziś zupełnie, jego potomkami są hiszpański perro de presa malorquin i perro de presa canario, a w dalszej kolejności portugalski fila Sao migiel, będący potomkiem wymarłego już chyba dzisiaj fila terceira.

Z historii podboju kontynentu południowoamerykańskiego przez Hiszpanów wiemy, że konkwistadorzy (Cortem, Pizzaro, Nuñez de Balboa i wielu innych) do „Nowego Świata” prócz konia zabierali także psy bojowe (Becarillo i Leoncillo). W czasie podróży na zachód zatrzymywali się na wyspach leżących na Oceanie Atlantyckim (Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka, Azory), aby tu uzupełnić zapas żywności i wody. Przypuszczalnie już wtedy pozostawiali tu część swoich psów lub też podczas dłuższych postojów mieszały się one z psami rodzimymi.

Na Wyspach Kanaryjskich miejscowi Guanchos trzymali dwie różna „rasy”, a mianowicie lekkiego podenco, używanego do polowania na króliki oraz jako psa stróżującego i bojowego ciężkiego „bardino” czy też „majorero”, zwanego z powodu swej żółtozielonkawej ma ści także „verdino”. Ze skrzyżowania Hiszpańskich Alano i bardino na Wyspach Kanaryjskich powstał perro de presa canario. Na Azorach jako mieszaniec pomiędzy rodzimymi psami i hiszpańskimi Alano powstał fila terceira.

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 446

 

Wyspy Kanaryjskie, po hiszpańsku Islam Canarias, wzięły swoją nazwę od żyjących tu czworonogów, w dosłownym bowiem tłumaczeniu oznacza ona tyle co „wyspy psów”. (W roku 1341 Hiszpan Cedra powtórnie odkrył wyspy, a w latach 1478-1496 zostały one ostatecznie zdobyte przez Hiszpanów). Pierwotni mieszkańcy, Guanchos, zostali później zasymilowani. Ich psy, które dały nazwę wyspom, żyły tu już przed podbojem dokonanym przez Hiszpanów. Broniły domu, podwórza i stada, a także były używane do polowań.

W drodze do „Nowego Świata” na Wyspach Kanaryjskich zatrzymywali się hiszpańscy żeglarze, wraz z nimi przybywały hiszpańskie psy bojowe, używane podczas wypraw zdobywczych w walce z Indianami. Później przybysze z Anglii przywozili mastiffy i buldogi. Ze skrzyżowania rodzimych psów Guanchów, hiszpańskich Alanów, brytyjskich mastifów i buldogów powstał nowy pies bojowy, perro de presa canario.

Od roku 1940 zabroniono organizowania walk psów, hodowla psów bojowych przestała być interesująca, a rasa zaczęła powoli zanikać. W roku 1970 na wyspach nie było już ani jednego perro de presa canario. Jednak później zainteresowanie tą starą rasą ponownie ożyło i Hiszpanie rozpoczęli poszukiwania żyjących jeszcze przedstawicieli rasy. W roku 1982 powstał związek mający na celu uratowanie rasy, opracowano także jej wzorzec. Dzisiaj perro de presa canario możemy zobaczyć na wystawach na Teneryfie, a także na kontynencie. Miłośnicy i hodowcy rasy są przekonani, że w niedługim czasie zostanie ona uznana przez FCI.

Nawet jeśli potomkowie niegdysiejszych Guanchów bronią daleko idącej autonomi Wysp Kanaryjskich i w możliwie dużym stopniu chcą ograniczyć „mieszanie” się Madrytu w och sprawy, i jeśli nawet przekonani są, że „ich” perro de presa canario jest autochtoniczną kanaryjską rasą psów, to nie można nie zauważyć pokrewieństwa łączącego ich psy z dawnymi Alano.

Pies Guanchów opisywany jest dzisiaj jako charcia odmiana psów pierwotnych o odstających na boki uszach, chudym tułowiu i sierpowatym ogonie. Był on chyba bardziej poobny do podenco canario niż do perro de presa canario. Zwierzęta, które zachowały się do dzisiaj, są potomkami dawnych Alano, a nie dawnych psów Guanchów.

Encyklopedia Psów Rasowych, tom I (Enzyklopädie der Rassehunde) Hans Räber, str. 450

 

Wyruszający do Ameryki konkwistadorzy mieli w swoich karawelach co prawda przystosowane do żeglugi morskiej statki, które jednak były bardzo powolne. Żegluga przez Atlantyk trwała 3 miesiące, groźba wyczerpania zapasów, braku zdatnej do spożycia wody i w następstwie- szkorbutu, stawała się bardzo realna. Z tego powodu żeglowano z Europy nie bezpośrednio do Meksyku lub na Kubę, lecz próbowano najpierw zatrzymać się na wybrzeżu Afryki, zanim dotarło się do celu. Poza tym korzystano z każdej dostępnej wyspy na Atlantyku, w celu uzupełnienia na niej zapasów pożywienia, wody i zebrania sił do dalszej żeglugi.

Najbardziej popularną trasą była droga południowa, przez Wyspy Kanaryjskie do Płn. Brazylii i Wenezueli. Kanary były tu ostatnią stacją , zanim powierzano się w opiekę stałym wiatrom pasatowym. Takie pobyty na lądzie nie miały nic wspólnego z dzisiejszym niezdrowym pośpiechem. Nie tylko ludzie schodzili na ląd, ale także i zwierzęta, które prowadzono na pastwiska. Także psy schodziły na ląd.

Oczywiście niektóre z nich tam pozostawały na zawsze. W przeciwnym razie nie mielibyśmy w PC psa, który najbardziej przypomina dawnego pierwotnego Alano. Wielkość, waga, usposobienie, zastosowanie zgadzają się bardzo dokładnie. Pocieszający jest fakt, że rasa istnieje w ilości 500 do 600 egzemplarzy, które wyposażone są w stabilną pulę genów. PC znajdują zastosowanie głównie jako psy do pilnowania plantacji bananów, ale także w bardzo popularnych walkach psów, które odbywały się jeszcze do niedawna. Oprócz tego dochodzi jeszcze funkcja szczególna - psa podróżującego razem z rzeźnikiem, któremu pies pomagał przytrzymywać bydło podczas uboju. Jest zadziwiające, że ten pies utrzymywany był właśnie dla tej jednej z najbardziej swych pierwotnych funkcji.  

Walki psów na Kanarach mają zapewne związek z zamiłowaniem tubylców (Guanchów) do sztuki wojennej. W wieku XIV-XV Hiszpanie podbili Guanchów. Także i dziś, mimo że wymieszani z Hiszpanami z kontynentu, uważają się ci wyspiarze za zupełnie odmiennych i chcą przede wszystkim całkowitej niezależności od kontynentu - wszędzie można tam znaleźć napisy: „Godos fuera” - Gotowie (Hiszpanie z kontynentu) wynoście się!”  Tak więc nic dziwnego, że mieszkańcy Kanarów roszczą sobie prawo do PC jako do własnej rasy i nic nie chcą wiedzieć o Alano i jego wpływach. Dążenia narodowościowe nie tylko tutaj stanowią przeszkodę dla rzeczowej, nowoczesnej kynologii.

Guanchowie kochają sztuki wojenne; największą popularnością cieszy się tu lucha canaria, rodzaj walki w ringu, o czym świadczą wielogodzinne transmisje telewizyjne. Kochają również walki psów, których reguły jednak są inne niż tych amerykańsko-holenderskich. Nie ma tu podziału na klasy wagowe. Guanchowi, zresztą także Włochowi jest zupełnie obojętne, ile waży jego pies czy też pies przeciwnika. Interesuje go wyłącznie, kto wygra, kto jest silniejszy.

Na Kanarach nie stawia się zakładów, a właścicielom podczas starcia nie wolno wpływać na psy. W razie bardzo niebezpiecznych chwytów, rozdziela się psy. Jeśli wyraźnie jest widoczne, kto jest silniejszy, wówczas walka zostaje przerwana, tak więc do wypadków śmiertelnych dochodzi bardzo rzadko. Ponieważ zagraniczni turyści już zorientowali się, co za straszne rzeczy wyprawiają tubylcy, walki stały się rzadsze i odbywają się najczęściej dla wąskiego grona zainteresowanych.

Rasa PC jest jeszcze przed oficjalną rejestracją przez FCI. Od paru lat zmieniony jest tryb rejestracji, mianowicie dzisiaj jest konieczne zgłoszenie wniosku do FCI poprzez tymczasową akceptację zrzeszenia w danym kraju. Ostateczna rejestracja odbywa się dopiero po minimum 5 generacjach, tzn. po 10 latach, na podstawie przedłożenia szczegółowych dowodów. Ale jak dotąd nie zdarzyło się, żeby ktoś złożył wniosek o tymczasową rejestrację.  

Niektóre PC zostały wyeksportowane na kontynent hiszpański, tak więc znajduje się dziś także w Hiszpanii spora ich populacja. Wymiana hodowlana z Kanarami jest prawie niemożliwa, jak we wszystkich tych krajach, gdyż brakuje tu myślenia prawdziwie globalnego. Brakuje dużych hodowli, nie zwraca się uwagi na charakter i zdrowie psów. Natomiast wydarzyło się coś bardziej istotnego - nowoczesna show-kynologia amerykańsko-angielska odcisnęła swoje piętno na Kanarach. Na wystawach widać fircykowatych handlarzy, którzy przy pomocy idiotycznych smyczy i obroży ustawiają pieski na swoim miejscu, wcierają im w sierść wszelkiej maści lotiony i balsamy. Najnowszy szyk z Anglii jest ważniejszy niż ukształtowanie u psa dobrego charakteru. Dzieje się to tak szybko.

tekst pochodzi ze strony www.alanos.pl